"Uczciwy człowiek" - recenzja

RECENZJA NAPISANA LATEM 2017 I ZAPOMNIANA. ODKRYŁEM JĄ TERAZ, KIEDY WYSZUKIWAŁEM SWOICH TEKSTÓW Z POPRZEDNIch lat.

Jest jeden film nowohoryzontowy, który mnie wymęczył jak żaden inny w zeszłym roku. To "Uczciwy człowiek", produkcja irańskiego reżysera nagrodzona na festiwalu w Cannes w kategorii "Un certain regard".

Co? Dem nie lubi irańskiego filmu?

Mohammad Rasoulof nie pieprzy się w tańcu. Gdzie moje ulubione irańskie kino opowiada o swoim reżimowym kraju przez poetykę, oczy dziecka, metafory i palące paradokumenty tam nasz reżyser wali po głowie drewnianą pałą. I to jest warte uwagi. Bo zdałem sobie sprawę, że przez swoją miłość do tego kina, może zaczynam widzieć Iran w zbyt ciepłych barwach. Ale niestety do tej nowo poznanej skrajnie szarej wizji też nie jestem przekonany.

lerd-a-man-of-integrity.jpg

Rasoulof nie może się powstrzymać, żeby wtłuc w scenariusz każdy problem jaki znalazł w Iranie: łapówki, gnębienie innowierców, przemoc w rodzinie, fałszywość ludzi, układy mafijne - no po prostu nie zostawia na ojczyźnie suchej nitki. I niby rozumiem, bo rzadko mówi się o tych problemach tak bezpośrednio. Ale z drugiej to już jest poziom, na którym cała ta gorycz atakuje widza.

Nikt na ekranie się nie uśmiechnie, chyba że złośliwie. Nie ma ziarnka światła, krzty nadziei, nawet czarny humor osuszono do zera. To jest film o gnojeniu uczciwego człowieka przez bite dwie godziny.

Jaka by musiała być sytuacja, by coś takiego w ogóle zaakceptować na ekranie? Coś w tej wizji, co nam to wynagrodzi. Nową perspektywę, poszerzenie horyzontów albo chociaż ciekawe zabiegi operatorskie. A tu niestety - Rasoulofowi brakuje nawet własnego głosu. Weźcie rosyjskie filmy jak Dureń czy Lewiatan - Rosjanie dają radę w dowalaniu widzowi tak, żeby to było warte naszego czasu.

"Uczciwy człowiek" wypada tu zwyczajnie mechanicznie. Tylko żona głównego bohatera ma w sobie coś ciekawego, bo musi czasem robić za wyrachowaną osobę, kiedy sam mąż nie jest skłonny wyjść poza prawo. Ale spoko, i w jej najjaśniejszej scenie już po trzech minutach okazuje się, że jej inicjatywa tylko rzuca głębiej jej rodzinę w ręce POTĘŻNEGO dzieciobójcy.

4/10

Film w kinach od 20 kwietnia.