"Shadow" - recenzja filmu

Zdaję sobie sprawę, że moja opinia na temat "Shadow" nie będzie zbyt przydatna fanom kina wuxia, bo z gatunku widziałem bardzo niewiele, stąd nie mogę porównywać. Ale entuzjastom takich filmów na pewno nie trzeba go polecać - nazwisko reżysera jest im znane. Kiedy dzięki "Przyczajonemu tygrysowi, ukrytemu smokowi" Anga Lee pojawiło się zapotrzebowanie na wysokiej klasy chińskie sztuki walki na zachodnim rynku, to właśnie Zhang Yimou zajął się ich dostarczaniem. Sam nie widziałem jego "Hero" ani "Domu latających sztyletów", ale "Shadow" sprawia, że pragnę je nadrobić.

Dla nieobeznanych, "Shadow" to produkcja osadzona w trzecim wieku naszej ery na dworze królestwa Pei. Intrygi, nieposłuszeństwa, honor i szaleństwo mieszkają tu tak w sali pałacowej, jak i za jej ścianą - tytułowy cień to sobowtór wycofanego do tajnej groty dowódcy. Zachodniemu widzowi nasuwają się skojarzenia tak z dziełami Szekspira, jak historycznymi telenowelami. Aktorzy grają mocno i dosłownie, a fabuła pełna jest nadętych gestów poświęcenia oraz tragicznych osobistych historii. Sceny walki są z kolei imponującymi, powolnymi pokazami akrobatycznymi, często z udziałem jakiejś broni.

No i teraz pytanie, jak bardzo kupujecie taką eskapistyczną formułę, bo na pewno nie można się przyczepić do tego, jak została tu wykonana. Zhang realizuje swój film w pełni na poważnie, nawet kiedy wprowadza od czasu do czasu jakiś szalony pomysł do swojej krwawej baśni. Korzysta przy tym z dobrodziejstw komputerowej technologii, co pogłębia wrażenie, że nie oglądamy prawdziwego świata - obraz jest ostry jak żyleta, a w ciemności i gęstej ulewie wszystko jest zawsze widoczne jak na dłoni. Podejrzewam, że monochromatyczność pałacu także uzyskano dzięki filtrom.

Jedynym zgrzytem jest rozciągnięty, kameralny finał po dużym, szalonym finale. Zabrakło pomysłów, a monologujący panowie mają emanują bardzo podobną energię jeden po drugim. Treściowo to tu pasuje, ale tak zostało wydłużone, że traci moc.

7/10
”Shadow” to kolejna kinowa premiera, która się wydarzyła. Film od 24 kwietnia dostępny na platformach VOD (np. vod.pl).

Wspierajmy niezależnych dystrybutorów, wypożyczajmy filmy na VOD! Poza “Shadow” od M2 Films nadal też można zobaczyć świetny “Żegnaj, mój synu” od Aurory, “Krainę miodu” od Against Gravity prosto z mojej topki filmów 2019 albo zabawny “Deerskin” od Stowarzyszenia Nowe Horyzonty.