Moim częstym przytykiem do dokumentów jest fakt, że kamera zmusza ludzi do kreowania swojego wizerunku. Tu ten fakt jest atutem - mordercy próbują zachowywać zimną krew, chcą wypaść dobrze i wiedzą, że najgorsze co mogą zrobić, to przerwać wywiad. Są uwięzieni w filmowych kadrach.